logo

Battle City - Recenzja

BATTLE CITY

Każdy kto będąc młodym kajtkiem oglądając „ Pancernych i Psa” pewnie nie raz miał ochotę pojeździć sobie Rudzielcem i porobić rozpierduchę na polu walki. Ku potrzebą wszystkim czołgista powstała gra Battle City aka Tank 1990. Gra jest prosta, intuicyjna i przyswajalna dla osób w różnym wieku. Opisując fabułę gry w dwóch słowach można powiedzieć, że jeździmy czołgiem i niszczymy inne czołgi. Niby banał ale jakże wciąga. Gracz ma dwa priorytety w każdej z misji. Mianowicie ochrona swojej bazy, która ukazana jest w postaci orzełka otoczonego murem, oraz eliminacje 20 wrogich czołgów śmigających po arenie. Owych wrogich tanków jest kilka rodzajów różniących się nie tylko wyglądem ale także odpornością na zadawane strzały. Aby niszczenie przebiegało sprawnie a do tego dawało sporo radochy zbieramy odpowiednie power-upy, których jest kilka rodzajów. I tak gwiazdka powoduje że nasz czołg rośnie w siłę, zyskuje szybszą strzelność oraz większą odporność na obrażenia, symbol granatu niszczy wrogie jednostki znajdujące się na mapie, ikona czołgu dodaje nam jedno życie więcej. Ponad to możemy także zebrać pole siłowe dla naszego wehikułu zapewniające nam czasową nieśmiertelność czy choćby ulepszenie fortyfikacji dla naszej bazy.

Na arenie walki przemieszczamy się między labiryntem murów, roślinności a także rowami z wodą. Wymienione elementy w znaczny sposób stanowią w dużej mierze scenografie gry ale nade wszystko mają kolosalne znaczenie dla poruszania się po mapie. Otóż o ile ceglane murki da się rozwalić czołgiem pierwszego poziomu tak już stalowe mury zniszczymy dopiero po upgradeowaniu maszyny. Zielona roślinność maskuje nasz pojazd a szare pola ( druty kolczaste?) powodują lekki poślizg. Czołg nie statek i rowów z wodą nie przepłynie, dlatego jest to przeszkoda nie do przejechania. Poziomy są bardzo ciekawe i urozmaicone. Każdy ze 100 leveli jest inny co nie pozwala nudzić się graczowi.


Dla wszystkich domorosłych konstruktorów i kartografów którzy chcieli by się sprawdzić jako projektanci aren w grze znajduje się edytor w którym możemy popuścić wodze swojej wyobraźni i stworzyć swoją własną niepowtarzalna mapkę. Umieszczenie owego edytora w znacznym stopniu przedłuża rozgrywkę a do tego daje sporo frajdy. Budowa areny jest prosta jak konstrukcja cepa i bardzo intuicyjna. Jest to posunięcie jak najbardziej na plus dla atrakcyjności gry.


Battle City to ścisła czołówka Pegasusa oraz ewidentny klasyk. Gra jest bardzo miodna, nie jest zbyt skomplikowana co pozwala na zabawę cała rodziną. Zwłaszcza że jest tryb na 2 graczy w postaci co-operacji. Wtedy na jednej arenie walczy dwóch graczy razem. Uważam że gra ma same zalety, na upartego można uczepić się trochę oszczędnej grafice ale ma ona znaczenie symboliczne i takie było założenie autorów.

Polecam wszystkim lubiącym gry na dwie osoby bo w tej kwestii to potęga. Polecam także wszystkim maniakom klimatów wojennych ale przede wszystkim polecam ten tytuł każdemu kto szuka po prostu dobrej miodnej gry.

 
Sterowanie

poruszanie się - strzałki na klawiaturze

A - klawisz "x"

B - klawisz "z"

select - ctrl

start - enter